O Józefie coś szukał gospody; O maleńki Jezu mój; O mili Królowie; Oj maluśki maluśki chwyty; Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi chwyty; Pasterze bieżeli, gdy głos usłyszeli; Pasterze mili, coście widzieli; Pasterzu, pasterzu, czy widzisz; Pastorałka czudecka; Pastuszek; Patrzcie bracia; Pierwsza gwiazda chwyty; Piosenka na Józefowa kolęda tekst. 1. O, Józefie, coś szukał gospody, Gdzie miłości cud wielki się stał. 2. Hołd Ci niesiem, ozdobo Kościoła, Z nimi w blaskach Anielskich tam żył. Dziękuję, że jesteś z nami, jeśli podoba Ci się to co robimy, wesprzyj nas, zobacz również nasz kanał na Youtube i kliknij subskrybuj. Zobacz również KOŁYSANKA DLA TOMKA a e 1.Znów Panie wierzę w miłość d G C7+ Tak piękną jak Twój płacz, d G C a F E7 Samotni razem chodźmy kochać świat, o Jezu mój cash. - SĹ‚owa: 1. O JĂłzefie coĹ› szukaĹ‚ gospody Gdzie Zbawiciel narodzić siÄ™ miaĹ‚. TyĹ› stajenkÄ™ zgotowaĹ‚ na gody, Gdzie miĹ‚ość, cud wielki siÄ™ staĹ‚. TyĹ› najmilszy byĹ‚ stróżem stajenki, Gdzie niebiaĹ„ski zakwitnÄ… nam kwiat. TyĹ› byĹ‚ stróżem NajĹ›wiÄ™tszej Panienki I DzieciÄ…tka, co przyszĹ‚o na Ĺ›wiat. 2. HoĹ‚d Ci niesiem, ozdobo KoĹ›cioĹ‚a, Opiekunem kolebki TyĹ› byĹ‚, Ĺ»eĹ› pasterzy zgromadziĹ‚ wokoĹ‚o, Z nimi w blaskach anielskich tam ĹĽyĹ‚. Z pasterzami Ĺ›piewajmy kolÄ™dy, Aby radość dla dusz ludzkich nieść; Z AnioĹ‚ami roznieĹ›my je wszÄ™dy, Niechaj serca pokrzepi ta wieść. aquilaspqr · 22 grudnia pomiędzy jego synów. Kawałek, w którym znajdowało się Betlejem przypadł Herodowi Archelaosowi, ale kiepsko radził on sobie z rządzeniem, więc Rzymianie w 6 roku usunęli go z tronu i utworzyli na tych terenach prowincję Judeę, zarządzaną od teraz bezpośrednio przez rzymskiego prefekta. Tam też Rzymianie przeprowadzili sobie spis, aby określić ilu mają nowych poddanych, jaki mają oni majątek, no i jaki w związku z tym należy nałożyć na nich podatek. Kawałek, w którym znajdował się Nazaret (Galilea) przypadł natomiast Herodowi Antypasowi, który rządził tam sobie jeszcze przez kilkadziesiąt lat (do niego odesłano także, według Biblii, Jezusa podczas jego procesu). I tutaj już Rzymianom zupełnie nie zależało na obejmowaniu tamtejszych mieszkańców spisem, ponieważ ziemia ta nie znajdowała się pod ich bezpośrednią administracją i nie trzeba było tam szukać informacji o podatnikach. Drugi błąd polega na tym, że według tego opisu Józef musiał stawić się w Betlejem „ponieważ pochodził z rodu Dawida”. Jak już wspomniałem – Rzymian interesował majątek danej osoby. Kompletnie nie interesowało ich zaś to gdzie żył i skąd pochodził żyjący kilka stuleci wcześniej jakiś konkretny przodek danego podatnika. Informacja o tym, że Jezus miał rzekomo należeć do rodu Dawida (a raczej, zgodnie z biblijną wersją, że miał mieć ojczyma z rodu Dawida) mogła interesować wyłącznie chrześcijan. Co więcej – mamy zachowany dokument z czasów rzymskich, odnoszący się do spisu ludności przeprowadzanego w Egipcie. W roku 104 prefekt Egiptu, Gajusz Vibiusz Maximus, wydał oświadczenie, w którym ogłosił, że „w związku ze zbliżającym się spisem ludności istotne jest, aby każdy kto przebywa poza swoim miejscem zamieszkania wrócił do swojego domostwa, aby tam mógł poddać się spisowi”. Jest to absolutnie sensowne. To, co pisze Łukasz na temat spisu biblijnego – już niespecjalnie. Można byłoby przyjąć co prawda, że Józef miał jakiś majątek w Betlejem i dlatego musiał tam iść – ale skoro tak, to czy musiał szukać gospody „bo nie miał gdzie się zatrzymać na noc”? Pozostaje też trzecia kwestia, która co prawda nie jest błędem historycznym, ale znowu budzi wątpliwości co do wiarygodności opisu Łukasza. Józef miał zabrać ze sobą w podróż swoją ciężarną żonę, mimo że było to kompletnie zbędne. W tamtych czasach rodziny trzymały się dużo bliżej niż obecnie - w najbliższym sąsiedztwie mieszkali wspólnie rodzice, dzieci, dziadkowie, wnukowie, kuzyni itp. Józef mógł spokojnie zostawić Maryję pod opieką bliskich i samodzielnie wybrać się do Betlejem – bo wiemy z rzymskich dokumentów, że wystarczyło, aby tylko głowa rodziny „wypełniła papiery”. Jak można to wszystko podsumować? Przede wszystkim opis narodzin Jezusa znajduje się wyłącznie w dwóch księgach Nowego Testamentu, co już rodzi problem co do wiarygodności źródeł. Ksiąg tych nie pisali przecież niezależni historycy, ale ludzie głęboko wierzący w nadzwyczajny status i rolę Jezusa. To tak jakby zabrać się za czytanie biografii Jarosława Kaczyńskiego napisanej przez „człowieka z wazeliny” – Mariusza Błaszczaka. I teraz wyobraźcie sobie, że to byłaby jedyna biografia, jaką byśmy mieli - ciekawe jakie historie byłyby tam zawarte i jaki obraz pana premiera by się z niej wyłaniał. Po drugie – każda z tych wersji, Mateusza i Łukasza, została napisana dość długo po śmierci Jezusa. Ich powstanie datuje się na drugą połowę I wieku – ponad pół wieku po opisywanych wydarzeniach. Po trzecie – opisy zawierają błędy, są niezgodne z tym, co wiemy o realiach epoki ze źródeł pozabiblijnych. Są one na tyle poważne, że nie dodają opisom wiarygodności. Po czwarte – mamy tylko dwa opisy, a mimo to rozbiegają się one znacząco, a w niektórych kwestiach są ze sobą wprost sprzeczne. W jednej wersji mowa o pastuszkach, ale ani słowa o „trzech mędrcach”. W drugiej mowa o mędrcach, ale ani słowa o pastuszkach. W jednej rodzina mieszka w Nazarecie, a przenosi się do Betlejem na czas porodu, w drugiej mieszka najprawdopodobniej w Betlejem, a do Nazaretu przenosi się dopiero po powrocie z Egiptu. Jedna mówi o ucieczce do Egiptu i rzezi niewiniątek, druga kompletnie o tym milczy. Jedna wyraźnie mówi, że wydarzenia miały miejsce za panowania Heroda, druga, że gdy spis zarządził Kwiryniusz. Tymczasem Herod zmarł w 4 roku a Kwiryniusz został z całą pewnością zarządcą w roku 6 co daje nam aż 10 lat różnicy między tymi dwoma wydarzeniami. A więc skoro Herod był zamieszany w wydarzenia związane z narodzinami – to na pewno nie mógł być Kwiryniusz. A jeśli Kwiryniusz – no to nie Herod… Pozostaje więc pytanie – dlaczego sprawa opisu narodzin Jezusa wygląda tak, jak wygląda? Tu też trzeba wziąć pod uwagę parę kwestii. Wersje Ewangelii według Marka, Mateusza, Łukasza i Jana to nie są żadne kroniki, których celem było dokładne przedstawienie wydarzeń. To bardziej literatura określana jako „żywoty świętych” – która prezentować ma ogólny życiorys danej osoby, ale jednocześnie jest naszpikowana elementami teologicznymi. Teksty te napisały osoby głęboko wierzące w swoją interpretację osoby i działalności Jezusa, znajdujące się w obozie jego „zwolenników” czy też „czcicieli”. W okresie, w którym je spisywano istniał już szereg interpretacji i „prawd” na temat Jezusa i nie jest dziwne, że te przekonania, interpretacje i „prawdy” zostały w ten tekst wplecione. Dlatego też u Mateusza, którego wersja Ewangelii była najprawdopodobniej pisana z myślą o czytelnikach pochodzenia żydowskiego, znajdujemy wyraźne odniesienia do osoby Mojżesza. W jego tekście Jezus, tak samo jak Mojżesz, unika śmierci z rąk krwawego władcy (faraon wszak kazał wymordować chłopców żydowskich, a Mojżesza uratowało to, że w koszyku pływał po Nilu), no i wraca z Egiptu do ojczyzny (jak Mojżesz, który ucieka z Egiptu i kieruje się w stronę Palestyny). Ważne też było przekonanie czytelników, że Jezus faktycznie był prorokiem, a nawet samym mesjaszem – a co lepszego może być potwierdzeniem tego niż wykazanie, że jego żywot „wypełniał” proroctwa zapisane wieki wcześniej w Starym Testamencie? Dlatego też w tym dość krótkim fragmencie u Mateusza pojawia się aż pięciokrotnie komentarz, że „stało się tak, aby wypełniło się [i tutaj odniesienie do jakiegoś fragmentu ST]”. To samo zresztą sprawia, że zarówno Mateusz, jak i Łukasz dwoją się i troją, aby tylko miejsce akcji umieścić właśnie w Betlejem. A to dlatego, że: Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Mt 2, 4-6 Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale - mówili drudzy - czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem?». J 7, 41-42 Zgodnie z ówczesnymi przekonaniami mesjasz miał przyjść z Betlejem. Jeżeli więc zwolennicy Jezusa chcieli przekonać ludzi do swoich racji, to musieli jakoś wykazać, że Jezus faktycznie narodził się w Betlejem. Musiał to być dla nich problem, ponieważ najprawdopodobniej Jezus urodził się tak naprawdę w Nazarecie – skąd pochodziła i gdzie mieszkała cała jego rodzina jak i on sam aż do rozpoczęcia wędrówek po Galilei i swojego nauczania. Pochodzenie takie było problematyczne dla każdego kandydata na mesjasza, co widać w samej Biblii: Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». J 7, 52 Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?». J 1, 46 Zatem istotne było z wizerunkowego punktu widzenia aby Jezus, choć z Nazaretu w Galilei, urodził się jednak w Betlejem. Niestety Duch Święty, który dyktował ewangelistom tekst Pisma Świętego, najwyraźniej postanowił ich nieco strollować i zesłał im obu dwa różne opisy tego wydarzenia. Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej kwestii. Jezus stał się znany dzięki swojej działalności jako osoba dorosła. Do czasu rozpoczęcia głoszenia swoich nauk – Jezus był kimś absolutnie przeciętnym. Niczym niewyróżniającym się biednym i najprawdopodobniej niewykształconym młodym mężczyzną. A wcześniej – niczym niewyróżniającym się biednym i najprawdopodobniej niewykształconym nastolatkiem. A wcześniej – niczym niewyróżniającym się biednym i najprawdopodobniej niewykształconym dzieckiem. A to oznacza, że nikt za specjalnie nie okazywał mu zainteresowania poza jego rodziną i nie spisywał jego dziejów. Ten okres był dla autorów biblijnych zwykłą pustką, co do której mogły co najwyżej trafiać szczątkowe i zasłyszane wspomnienia i plotki, które przeszły do tego czasu przez dziesiątki ust. Zarówno Łukasz, jak i Mateusz postanowili tę pustkę zapełnić, tworząc opis narodzin – taki, który dodatkowo wzmacniałby ich przekaz i podnosił rangę Jezusa. Marek i Jan natomiast uznali, że nie będą poświęcać temu zagadnieniu ani słowa. Czyżby do nich naprawdę nie dotarły wiadomości o tak cudownych narodzinach? O interwencji aniołów i ucieczce do Egiptu? O mędrcach podążających za boskim znakiem? O pastuszkach wezwanych przez anioły do miejsca narodzin? Pewne światło na ten temat może nam też rzucić „Ewangelia dzieciństwa Pana”. To tekst chrześcijański napisany później niż teksty Łukasza i Mateusza, a próbujący zapełnić pustkę, która i tak zionęła z tekstów Ewangelii. Opisywała dziecięce przygody Jezusa i jego cuda. Przykłady niektórych z nich to: - ożywianie ptaszków ulepionych z gliny - zabicie syna Annasza poprzez „zasuszenie”, ponieważ ośmielił się on patykiem zepsuć tamę, którą zbudował Jezus i wysuszyć kałużę - zabicie innego kolegi z podwórka, bo tamten „trącił go w ramię” (i natychmiast po tym padł martwy) - ożywienie dziecka, które spadło z dachu i się zabiło, tylko po to, żeby zeznało ono, że Jezus go z niego nie zepchnął - chodzenie i siadanie na promieniach słonecznych (kiedy inne dziecko chciało zrobić to samo, spadło z dachu i się zabiło) - zamiana dzieci w świnie - ożywienie zasolonej ryby - skok ze szczytu góry na odległość strzału z łuku; inni chłopcy połamali nogi i karki, gdy chcieli zrobić to samo, ale Jezus ich uzdrowił - zamiana wszystkiego grochu na polu w kamienie tylko dlatego, że na pytanie Jezusa o groch „co to takiego?” rolnik odpowiedział żartem, że kamienie. To oczywiście wyssane z palca historyjki, które nie przyjęły się powszechnie i nie dostały się do kanonu biblijnego, ale mimo wszystko były dość popularne wśród części chrześcijan. Wyraźnie wskazuje to, że istniało zapotrzebowanie na tego typu teksty i na „wypełnianie luk” w biografii Jezusa, jak i to, że do takich tekstów mogły przeniknąć najróżniejsze fantazje autorów. W przypadku „Ewangelii dzieciństwa” jest to dość oczywiste. Dlaczego więc teksty Mateusza i Łukasza mamy traktować jako stuprocentowo wiarygodne? Że faktycznie opisują prawdziwe wydarzenia, a nie są pełne niestworzonych elementów wplecionych tylko po to, aby zmusić biedną Maryję do porodu akurat w Betlejem? I co też w związku z tym powinniśmy myśleć o Maryi i Józefie, którzy mimo tych cudownych wydarzeń są, według ewangelistów, kompletnie zdziwieni, gdy w późniejszym okresie coś dziwnego lub cudownego przytrafia się Jezusowi? Czyżby już zapomnieli o tym, że same narodziny miały przecież ponoć absolutnie niezwyczajny charakter? Brak konsekwencji w tekście biblijnym znowu daje tutaj do myślenia. Jednak, jakkolwiek by to wydarzenie nie wyglądało tak naprawdę – Jezus narodzić się musiał. Być może nie było żadnych mędrców ze wschodu, żadnej rzezi niewiniątek, żadnej wędrówki do Betlejem… Być może Jezus przyszedł na świat po prostu w swoim rodzinnym domu w Nazarecie, w otoczeniu bliskich, a wydarzenie to nie różniło się niczym szczególnym od jakichkolwiek innych narodzin w tej części świata. Jezus przyszedł na świat, więc to co tak właściwie najważniejsze w tej całej historii – stało się. A szczegóły to tylko dodatek. Interesuję się historią judaizmu i wczesnego chrześcijaństwa, więc jeśli tekst się spodoba, to skrobnę inne. Ale to może później, bo chyba miałem coś jeszcze napisać o… monetach? A CZEMÓŻ MÓJ JEZUS POBIERZ NUTY (PDF) 1. A czemuż mój Jezus tak ubogo leży?Ani po królewsku, ni w drogiej odzieży?Znać dlatego, by grzesznika,Czartowskiego niewolnika,Od piekła wybawił, przez ubóstwo zbawił. 2. Czemuż nie w pałacach rodzi się Dziecina,Wszak świat, niebo, ziemia, Jego jest dziedzina,Ale w stajence ubogiej, na sianeczku w ten mróz srogi?W kamiennym żłóbeczku zimno Paniąteczku. 3. Czemuż nie w bogatej pościeli królewskiej,Nie pod pawilonem leży Pan niebieski?Pajęczyna pawilonem, by każdy człek był zbawionymOd nałogu złego, Bogu obmierzłego. 4. A cóż za dworzany ma małe Dzieciątko,Syn Ojca wiecznego, miłe Pacholątko?Osioł z wołem to dworzany, zważ człeku, Pana nad Pany,Bydlęta Mu służą, jak Bogu posłużą. 5. A ty Mu jak służysz? Żałość Mu zadajesz,Gdy za Jego dobroć czartu się oddajesz,Porzuć twoje złe nałogi, Jezusowi łzy na nogiWylewaj serdecznie, będziesz żył z Nim wiecznie! (m. XVI w. Michael Pretorius; sł. trad.) ŚPIEWNIKI, w których można znaleźć nuty do tej pieśni: Ks. Jan Siedlecki Śpiewnik kościelny (opracowanie dwugłosowe). 40 wydanie jednego z najpopularniejszych śpiewników pieśni liturgicznych. Śpiewnik zawiera 606 pozycji: pieśni, śpiewów (antyfon, zawołań) zarówno tradycyjnych, zaczerpniętych ze skarbca religijnych śpiewów poprzednich wieków, jak i nowych. WYDANIE poprawione - 2015 r. ZAMÓW ŚPIEWNIK » Opracowanie 4 głosowe P. Pałki w śpiewniku Niepojęta Trójco Śpiewnik ten zawiera aż 329 utworów: chorał gregoriański z tradycji dominikańskiej, jednogłosowe pieśni tradycyjne, kompozycje i opracowania wielogłosowe autorów, takich jak: Dawid Kusz OP, Paweł Bębenek, Urszula Rogala, Piotr Pałka, Jacek Sykulski, Marcin Pospieszalski. ZAMÓW ŚPIEWNIK » P. Pałka Pieśni adwentowe, kolędy i pastorałki. Śpiewnik ten to starannie dobrany zbiór 22 utworów muzycznych opracowanych na czterogłosowy chór mieszany a cappella przez Piotra Pałkę. Z myślą o możliwości akompaniamentu w opracowaniu zamieszczono linię wyciągu fortepianowego poszczególnych utworów, zaś głosy chóralne zostały poprowadzone na osobnych pięcioliniach, co czyni całość czytelną i przejrzystą. ZAMÓW ŚPIEWNIK »

o józefie coś szukał gospody mp3